Trasa “Wspinaczka słynną ścianą na Borową”

poziom trasy – wyzwanie

Propozycja dzisiejszej trasy ma swój początek na parkingu, którego znalezienie ułatwi Wam wpisanie hasła “Parking pod Borową” w Google Maps. Miejsce, które pojawi się na wyświetlaczu telefonu/ komputera tak naprawdę mieści się około 150 metrów od docelowego i oficjalnego parkingu.

Aby do niego dotrzeć, należy w Jedlinie-Zdroju odbić z głównej drogi numer 381 (łączącej Kłodzko i Wałbrzych). Po skręcie w tzw. “Pokrzywiankę” musimy przejechać jeszcze około 900 metrów. Szerokość szosy prowadzącej do parkingu w większości oceniłbym na 1,5 auta. Jeśli zatem rozsądek jest Waszym przyjacielem, na pewno nie będziecie pokonywać tego odcinka w pośpiechu.

Tak jak wspomniałem, lokalizacja miejsca postojowego jest minimalnie inna od tej wskazywanej przez Google Maps. Tłumacząc to najprościej jak się da – musicie pojechać jeszcze kawałek dalej, aż dotrzecie do znaku zakazu ruchu i oficjalnego parkingu (patrz poniższe zdjęcie).

W weekend warto przyjechać tu dość wcześnie. Miejsc postojowych jest kilkanaście, no może ciut więcej. Jednak przy popularności Borowej zapełniają się one w bardzo szybkim tempie.

Początek wędrówki na szczyt to jednostajne podejście po wybrukowanej ścieżce. Kocie łby ułożone są równo, dzięki czemu idzie się komfortowo.

Sielanka trwa aż do momentu dotarcia do Przełęczy Koziej. W tym miejscu łączą się ze sobą szlaki biegnące z kilku kierunków.

I to właśnie tutaj musimy podjąć decyzję, czy mamy ochotę podjąć wyzwanie i zmierzyć się z jednym z najbardziej sławnych wejść w tej części Sudetów, czy cenimy sobie spokój ducha i obieramy inną, nieco dłuższą, ale zdecydowanie lżejszą trasę.

Przyznam szczerze, że nie miałem okazji skorzystania z tej drugiej opcji, dlatego bazuje jedynie na tym, co wyczytałem z mapy. Mniej wymagająca trasa na szczyt będzie prowadzić czerwonym szlakiem (do którego dojdziemy za wskazaniem najniżej zawieszonego drogowskazu – widocznego na powyższym zdjęciu) .

Niniejszy wpis prezentuje najbardziej klasyczną wersję dostania się na Borową – w całości czarnym szlakiem. Zatem od wspomnianej już Przełęczy Koziej nabieramy fizycznego i mentalnego rozpędu, aby zmierzyć się z niebagatelną ścianą, która stopniowo, ale bezpardonowo wyrasta przed nami.

Tak naprawdę wejście na wzniesienie z 16,5-metrową stalową wieżą, kierując się jedyni czarnymi oznaczeniami jest w połowie tak trudne, jak zejście tą samą drogą.

Jeśli przed Waszym przyjazdem w ten rejon Dolnego Śląska padało, dla własnej wygody i bezpieczeństwa odpuście ten wariant zdobycia Borowej.

Fragment czarnego szlaku od Przełęczy Koziej nawet przy suchej nawierzchni, może okazać się nie lada pułapką. Zwłaszcza dla nieadekwatnie ubranych turystów. Dobre górskie buty to w tym wypadku podstawa, która i tak raczej nie uchroni Was (przy schodzeniu) od korzystania z niebagatelnej pomocy gałęzi i pni rosnących przy szlaku drzew.

To tyle z ostrzeżeń – decyzję i odpowiedzialność za nią musicie ponieść sami. 🙂

Jeśli chodzi o sprawy techniczne – oznakowanie szlaku jest regularne i dobrze widoczne. W zasadzie od Przełęczy Koziej droga prowadzi nas cały czas prosto, tyle że pod ostrą górę.

Nagrodą za cały trud, jaki włożymy w wejście na Borową będzie możliwość spojrzenia na przepiękne krajobrazy.

Z tarasu widokowego “zakręconej” wieży dojrzymy m. in. Góry Wałbrzyskie, Góry Sowie, Ślężę czy miasto Wałbrzych.

Co warte podkreślenia, obserwowane góry i doliny zostały świetnie opisane na przymocowanych do balustrad tarasu tablic. Dzięki temu nieco mniej doświadczeni wędrowcy bez problemu zlokalizują poszczególne elementy pojawiające się na horyzoncie.

Na koniec mam jeszcze niemiłą informację dla wszystkich zbieraczy pieczątek. Niestety również na Borowej ktoś potraktował tę czynność zbyt dosłownie. Przez to nie przybijemy tu stempla do naszej książeczki.

Mimo tego i tak warto zawitać na mierzące 853 m n.p.m. wzniesienie. To co przeżyjecie i zobaczycie z pewnością będzie jeszcze cenniejsze niż tutejsza pieczątka. 😉

Więcej zdjęć i informacji o wieży widokowej na Borowej odnajdziecie TUTAJ.

7 komentarzy do “Trasa “Wspinaczka słynną ścianą na Borową”

  1. Dziękuję za wpis i gratuluje rzetelnego opisu.
    Uwielbiam Borową. Bywają okresy, że bywam tam conajmniej raz w tygodniu. Będąc tam, polecam spacer na pobliski Wołowiec i “zaliczenie” dwóch krzyży.
    Zapraszam !

    1. Dziękuję za miłe słowo i polecenie. Borowa jest stosunkowo niedaleko mojej rodzinnej miejscowości, więc pewnie będzie okazja sprawdzić tę trasę. Pozdrawiam!

  2. Wchodząc czarnym szlakiem brakuje w pewnym momencie punktów podparcia, głazu czy jakiegoś drzewka … to jakiś horror, myślałam że zsunę się po prostu w dół, miałam kije trekkingowe ale tutaj były bezużyteczne, jakby szklana góra 😱 mąż asekurując się o drzewko podał mi swój kij, który…. rozjechał się na pół i dobrze że tylko jakieś dwa metry zjechałam… faktycznie, szkoda nerwów

    1. Może dobrze by było, aby na Przełęczy Koziej wisiała informacja o tym, że szlak nie należy do najłatwiejszych. Najważniejsze, że udało się Pani bezpiecznie dostać na górę. Osobiście miałem większe problemy z zejściem, bo do takim ostrych podejść jestem przyzwyczajony. Dziękuję za zostawienie komentarza i pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.